Zielona Granica, najnowszy film Agnieszki Holland już 18 kwietnia trafi do kin w całej Holandii. Światowa prapremiera miała miejsce 5 września ubiegłego roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie film otrzymał Nagrodę Specjalną Jury Festiwalu. Holenderska premiera odbyła się w lutym 2024 na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Rotterdamie, gdzie film zdobył Nagrodę Publiczności. Twórczości Agnieszki Holland poświęcona będzie tegoroczna edycja Amsterdam Polish Film Festival, zaplanowana na 18, 19 i 20 października. Reżyserka, trzykrotnie nominowana w przeszłości do Oskara, znana jest z filmów, które komentują historię Europy, konfrontując rzeczywistość z deklaracjami wierności wartościom humanistycznym i prawom człowieka. Mówi sprawdzam, pokazując czy faktycznie realizowane są hasła państwa prawa, demokracji, równości i braterstwa (Europa Europa, W ciemności, Mr Jones – ten ostatni można było obejrzeć na zeszłorocznym Amsterdam Polish Film Festival https://debalie.nl/cinema/de-balie-x-polish-film-festival-mr-jones-gesprek/ ). Tym razem jednak scenariusz opowiada nie o minionych wydarzeniach, ale o tych najnowszych, kiedy jesienią 2021 na polsko-białoruskiej granicy zaczął się dramat tysięcy uchodźców z Syrii, Afganistanu, Iraku Jemenu i Konga. Uciekając przed wojną, głodem i nędzą albo po prostu – szukając dla siebie i swoich bliskich lepszego życia, próbowali dostać się na teren Unii Europejskiej. I próbują do dziś. Właśnie ze względu na aktualność tematu, film robi wrażenie dokumentu, choć jest to pełnometrażowy film fabularny.
W języku polskim termin zielona granica opisuje akt nielegalnego przekroczenia granicy państw. Po cichu, najlepiej nocą, wysoko w górach lub w głębi lasu. Angielskie tłumaczenie Green Border nie niesie tej samej treści. Świetnie jednak pasuje do miejsca akcji i wskazuje na wybory, których muszą dokonać bohaterowie filmu, balansując na granicy dobra i zła, człowieczeństwa i okrucieństwa.
Pogranicze polsko-białoruskie to las i bagna, teren bardzo trudny do pokonania w ciemności, przy niskich temperaturach, zwłaszcza dla rodzin z małymi dziećmi, dla osób starszych lub chorych. Warto przypomnieć, że uchodźcy trafili tam zachęcani do podroży na zachód przez władze Białorusi, które dążyły do destabilizacji i wywołania chaosu w krajach Unii Europejskiej.
Film ma kilka wątków, jeden z nich opowiada historię syryjskiej rodziny, która przez Białoruś i Polskę chce dotrzeć do Szwecji. Nie przypuszczają, że po opłaceniu biletów, wiz i przewodników zamiast do bezpiecznego miejsca, trafią w środek ciemnego lasu, gdzie dla straży granicznej po obydwu stronach powoli przestaną być ludźmi, gdzie doświadczą głodu, strachu, cierpienia i upokorzeń. Gdzie staną się bronią hybrydową Putina i Łukaszenki w cynicznie sprowokowanym, geopolitycznym kryzysie. Gdzie grozi im śmierć.
Nie bez znaczenia jest fakt, że w role osób próbujących przedostać się do Polski wcielili się aktorzy mający osobiste doświadczenia uchodźcze (Jalal Altawil, Behi Djanati Atai, Mohamad Al Rashi, Dalia Naous), a wielu polskich aktorów zaproszonych do obsady w szczycie kryzysu na granicy dołączyło do aktywistów niosących pomoc uchodźcom (Maja Ostaszewska, Maciej Stuhr, Piotr Stramowski), co w oczywisty sposób buduje autentyczność opowiadanej w filmie historii.
Zieloną Granicę krytycy na świecie przyjęli entuzjastycznie, gdy tymczasem w Polsce będący wówczas u władzy politycy prawicy uznali film za kontrowersyjny, a były minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednej osobie, zarzucił Holland oczernianie Polski i uprawianie propagandy na wzór propagandystów trzeciej rzeszy. Oskarżenie o tyle niedorzeczne, że to właśnie Agnieszka Holland obnaża w swoich filmach mechanizmy systemów totalitarnych oraz ich destrukcyjny wpływ na społeczeństwa i jednostki. Poza tym, to film bardzo uczciwy, który w kontekście kryzysu uchodźczego pokazuje perspektywę i dylematy wielu stron – uchodźców, Straży Granicznej, aktywistów i mieszkańców przygranicznej strefy.
Zielona Granica to ważny głos w światowej debacie, bo choć akcja rozgrywa się w Polsce, kwestie uchodźców dotyczą całej Unii Europejskiej i wielu regionów na innych kontynentach. Podobne tragedie rozgrywają się na Morzu Śródziemnym, na granicy USA i Meksyku, na pograniczu Arabii Saudyjskiej i Etiopii. W tym sensie przekaz filmu jest uniwersalny. Kolejne fale uchodźców rozpaczliwie próbują dostać się do bogatego, sytego świata. Zdaniem Agnieszki Holland to początek potężnego procesu, który ten świat zmieni. Jak? To w dużej mierze zależy od polityk migracyjnych, jakie wypracują bogatsi.
Film, który odwraca się od opowiadania ważnych historii, traci moralną i artystyczną siłę, powiedziała Agnieszka Holland na festiwalowej konferencji prasowej.
W Wenecji Zieloną Granicę przyjęto 15 minutową owacją na stojąco. Jak film zostanie przyjęty w Holandii przekonamy się już nie długo, 18 kwietnia. Tego filmu nie można przegapić.
Monika Gimblett


